Ile razy wpadliście niespodziewanie do wody? Jeśli mieliście normalne dzieciństwo, to zapewne kilka razy ktoś was wepchnął do jeziora, bo ja wrzucałem i byłem wrzucany regularnie.
Takie wrzucanie i różne techniki skoków ćwiczyłem na kursie ratownika wodnego aż do znudzenia i na początku wydawało mi się to bez sensu, ale później zobaczyłem, że większość ludzi niesamowicie panikuje w wodzie.
Sytuacja, w której niespodziewanie wpadacie do wody być może nigdy się nie zdarzy, ale warto potrenować kilka skoków, żeby wiedzieć co robić.

Lot

Lot to może zbyt dużo powiedziane, ale jeśli wpadacie z 10 metrów, to walcie na nogi i nie podciągajcie stóp do góry, bo was obróci w wodzie.
Bezpieczną formą jest też skok na bombę.
Z niewielkich wysokości nie ma znaczenia jak spadniecie. Jest specjalna technika skoku ratowniczego, dzięki której wasza głowa zawsze zostaje na powierzchni, ale wymaga to wyćwiczenia.
Jeśli wpadacie na plecy, to brodę trzymajcie przy klatce piersiowej. Uderzenia potylicą mogą być nieprzyjemne, zwłaszcza jak wpadniecie na kogoś innego.

Przed samym wejściem do wody zamknijcie usta i zatkajcie nos, a łokcie mocno trzymajcie przy tułowiu.

Wdech

To jest podstawa podstaw. Większość osób krzyczy, prycha albo piszczy, pozbywając się w ten sposób resztek tlenu. Jak już lecicie, to przed samym zanurzeniem nabierzcie tyle powietrza ile zdołacie. Wasz krzyk niczego nie zmieni, więc zróbcie wszystko, żeby nie pogorszyć swojej sytuacji.
Usta zawsze miejcie zamknięte. Przy wchodzeniu do wody możecie delikatnie wypuszczać powietrze nosem, co zabezpieczy was przed zachłyśnięciem.

Opanowanie

Niemal każdy po wpadnięciu do wody zaczyna się szamotać i wypływa na powierzchnię z przerażeniem w oczach.
Trzeba uświadomić sobie 3 rzeczy:
1. Ciało nie tonie dopóki w płucach jest powietrze.
2. Choćbyś spadł z 2 kilometrów, to nie zanurzysz się głębiej niż 3-4 metry.
3. Użyj tylko rąk i przyjmij opływową sylwetkę.
Jak już jesteście w wodzie i nadal żyjecie, to nic poważniejszego wam się nie stanie, pod warunkiem, że zachowacie spokój.

Nie wyrobicie sobie tego odruchu od samego czytania, więc jeśli macie możliwość, to przećwiczcie to na basenie. Wydaje się to wszystko banalne, ale każdego roku jest sporo utonięć z powodu paniki, szoku i braku podstawowych umiejętności przebywania w wodzie. Sezon w pełni, więc macie jeszcze szansę nadrobić stracony czas.