edit: wstrzymałem się z publikacją tego do dziś, bo nie chciałem pisać tego pod wpływem emocji, dlatego dziś z rana na spokojnie przeredagowałem kilka rzeczy.

Ubolewam nad tymi, którzy wiedzę o świecie czerpią tylko z czołowych polskich mediów. Nie ma czegoś takiego jak obiektywne dziennikarstwo. Wszystkie wiadomości są subiektywne, a te przedstawiane w telewizji dalekie są od rzeczywistości. Przynajmniej te, które miałem dziś okazję oglądać w głównych wydaniach Wydarzeń, Faktów itd.

Bawią mnie też wypowiedzi, komentarze i wpisy ludzi, którzy nie mają pojęcia o działaniu służb. Podchodzicie wszyscy do tego bardzo emocjonalnie i niestety jednostronnie, obwiniając Policję za niedzielne wydarzenia.

Niestety wszyscy jak jeden mąż czerpiecie wiedzę z TVN24, a tymczasem żeby zbadać problem trzeba znać strukturę Policji, ustawę o Policji, wewnętrzne procedury oraz możliwości, o których niestety żaden dziennikarz nie wie i wiedzieć nie będzie.

Rozumiem, że jesteście rozgoryczeni, że oczekujecie od Policji zdecydowanych działań i zapewnienia bezpieczeństwa. Rozumiem, że jesteście źli, że doszło do takiej bójki.
Niestety nie ma jeszcze takiego Państwa na świecie, w którym można zapanować i przewidzieć wszelkie zdarzenia.
Drugi dzień w telewizji jest wałkowany ten temat i wyciągnąłem z niego najważniejsze kwestie, którymi jesteście manipulowani i widzicie sytuację tak a nie inaczej.

Napadu dokonali kibole.

A ile w tej grupie było szewców? Albo operatorów wózków widłowych?
Smutna manipulacja, aby znów przykręcić śrubę na meczach grupie osób, która jest zwarta, charakterna i jest realnym zagrożeniem dla władzy. Też chodzę na mecze, ćwiczę na siłowni. Ogolę się jeszcze na łyso i też możecie mnie przekreślić, bo należę przecież do kiboli.

Czemu nikt nie otoczył ich kordonem, tak jak robi się to na meczach?

No przecież wciąż powtarzacie, że żyjemy w wolnym kraj, więc dlaczego ktoś miałby ograniczać swobodę wolnych ludzi, którzy poszli po meczu na plażę? A kto poniósłby tego koszta?
Dlaczego w niedzielę na naszym osiedlu nie otoczono nas Oddziałami Prewencji? Było ponad 30 osób, robiliśmy grila, zachowywaliśmy się głośno, niektórzy mieli na sobie klubowe koszulki. Zapewne gdyby obok po Odrze przypływał meksykański żaglowiec, to spuścilibyśmy załodze bęcki. Pozornie były tam tylko rodziny z dziećmi, ale każdy z nas jest charkterny i nie wiadomo jak wszystko mogłoby się potoczyć.

Dlaczego policjanci obecni na miejscu nie zareagowali na bójkę?

Ilu ich było? Jaki wydział? Co robili? Interweniowali w sprawie zaginięcia dziecka czy przekazywali informację o rozwoju sytuacji?
Jeśli było ich kilku to jak mieli zapanować nad agresywnym tłumem?
A co jeśliby dostali po mordzie i zostali pozbawieni broni? Co jeśli wtedy zrobiłaby się masakra na plaży i mielibyśmy sporo zabitych?

Mieli pójść bez broni? A kto ją zabezpieczy? Gdzie? W samochodzie czy pod plażowym ręcznikiem?
Środki były niewystarczające do podjęcia interwencji. Wy mając 20 lat i zarabiając 1800zł wyskoczylibyście do grupy rosłych chłopów? Łatwo oceniać i krytykować działania siedząc w bezpiecznym domu i wciskając tylko klawisz.

Oddziały Prewencji przybyły po 50 minutach.

Zapakuj 150-ciu chłopa, w pełnym oporządzeniu, sformuj kolumnę, zabezpiecz przejazd, rozlokuj ich, zaplanuj i koordynuj działania na miejscu.Tyle czasu zajmie wam dojazd na stację i zatankowanie auta, więc czas reakcji uważam za dobry.

Na monitoringu nie widać twarzy.

Pewne rzeczy są niejawne, dlatego nie będę o nich pisał. To co widzicie w telewizji to nagranie z monitoringu miejskiego. Taki monitoring odczyta wszystko co znajduje się w gazecie z 200 metrów, a w telewizji toczy się debata, że nie widać twarzy. Pewnie, że nie widać, bo nie może ich być widać.
Poza tym po co komu twarz to ustalenia sprawcy? Niestety w mediach wiedza o działaniach operacyjnych jest zerowa.

Pamiętajcie, wszystko jest relatywne i na każdą sytuację trzeba spojrzeć z dwóch stron. Przykre jest, że stało się jak się stało. Policja to nie kowboje, którzy wpadają z pałami jak za komuny i rozganiają tłum. Każdy by tego chciał i każdy myśli, że tak powinna działać Policja.
Problem w tym, że właśnie dzięki takiej akcji wszystko zakończyło się tak jak zakończyło i agresja nie została przeniesiona na inne osoby lub części miasta. Oddziały Prewencji działają zgodnie z procedurami, które zostały wypracowane na podstawie kilkudziesięciu lat doświadczeń i cały czas się zmieniają.
Drugi problem jest taki, że prawo mamy takie jakie mamy, a przede wszystkim środki mamy takie jakie mamy. Nie porównujcie nas do USA, bo to żałosne. To tak jakby dywagować czemu Polonez nie jest tak komfortowy jak S-klasa?

Nie wieszajcie psów na policjantach i nie oczekujcie, że za 1800zł miesięcznie skoczą solo w tłum i poskładają wszystkich agresorów. Zrobili to na co pozwoliły dostępne środki i przepisy.
I nie odbijajcie ze mną piłeczki na temat argumentów, które przedstawiłem. Niestety po komentarzach na innych serwisach widzę, że robią to ludzie, którzy nie mają pojęcia o funkcjonowaniu Policji i nijak się mają do merytorycznej rozmowy, ale próbują stać się kolejnymi ekspertami do Dreamlinera.